• logoMisją Fundacji jest:

    edukacja i uwrażliwienie bardzo młodych ludzi na sprawy i problemy osób niepełnosprawnych.
    poszukiwanie młodych, utalentowanych osób niepełnosprawnych i kształcenie najzdolniejszych.
    ustawiczne wspieranie podopiecznych i czuwanie nad ich rozwojem artystycznym
    pomoc i wszelkie działania umożliwiające godne i satysfakcjonujące współuczestniczenie tych osób w życiu społecznym i kulturalnym.

 

Życie jest piękne dzięki małym gestom wielkich serc. Ty też możesz przywrócić wiarę w jego uroki i dać siłę skrzydłom kruchym – bo ludzkim.

 

Przekaż 1% podatku na rzecz Fundacji „Przyjaciele” Organizacji Pożytku Publicznego

  • NIP: 951-19-89-301
  • KRS: 0000143890
  • PKO BP S.A. XXXII o. Warszawa 42 1020 1068 0000 1302 0076 6634


 

Kliknij i rozlicz PIT za darmo!

program do pit - darmowy

Na początku grudnia, dyrekcja Domu Kultury w Wilanowie zaproponowała Fundacji zorganizowanie Koncertu Kolęd i Pastorałek dla Uniwersytetu III Wieku, w nowo otwartym Centrum Kultury .
Koncert zorganizowano 18 grudnia .Wystąpiły w nim trzy osoby – Eliana Przybylska, Dariusz Piotrowski i Krzysztof Sałapa.
Na koniec koncertu prawie 100-u osobowa widownia zgotowała naszym podopiecznym owacje na stojąco.
Dziękujemy dyrekcji CKW za zaproszenie oraz za ciepłą ,rodzinna atmosferę.

6 grudnia w Dąbrowie Górniczej odbył się koncert „Wygrajmy razem mimo wszystko”. Nasza Fundacja otrzymała podziękowanie od głównego organizatora za wyjątkową współpracę partnerską przy w/w koncercie .
więcej na www.wygrajmyrazem.org.pl

Pod koniec sierpnia 2014 Fundacja „Przyjaciele” wraz z Fundacją „Wygrajmy
razem” , zorganizowała warsztaty wokalno muzyczne w Parku Kultury w podwarszawskim Powsinie. Uczestniczyło w nich dziesięć osób – sześcioro podopiecznych(Edyta Gołębczyk, Joanna Przyborowska, Karolina Żelechowska,
Jakub Kręcichwost, Łukasz Baruch i Marcin Borek). dwie wykładowczynie (Jolanta Banak i Agnieszka Wilczyńska) oraz dwie wolontariuszki.
Poniżej wrażenia uczestnika , który po raz pierwszy uczestniczył w naszych warsztatach .

Wspomnienia z warsztatów Jakuba Kręcichwosta

Gdy dostałem propozycje wzięcia udziału w warsztatach muzycznych
w podwarszawskim Powsinie bardzo się ucieszyłem. Pomyślałem, że warto spróbować ponieważ będzie to moje kolejne doświadczenie związane
z muzyką.
Rzeczywiście tak było. Jednak zacznę wszystko od początku.
W poniedziałek w południe wyruszyłem w drogę do Powsina.
Szczerze mówiąc trochę się obawiałem jak to będzie. Zawsze gdy jadę w nowe miejsce, jeszcze gdy nie znam ludzi to troszeczkę się obawiam.
Wieczorem przy kolacji byłem mało mówiłem. Bardziej słuchałem innych.
Jednak już następnego dnia rano byłem bardziej rozmowny. Po śniadaniu
z niecierpliwością czekałem na pierwsze zajęcia na warsztatach.
Przed zajęciami zrobiliśmy krótką rozśpiewkę.
Jak zwykle byłem zestresowany, nie wiedziałem czego się spodziewać.
Jednak gdy zajęcia się rozpoczęły stres minął, a na jego miejscu pojawiło się skupienie.
Zajęcia dotyczyły interpretacji tekstu piosenki. Prowadziła je Pani Jola Banach.
Postanowiłem, że na warsztatach będę ćwiczył utwór z repertuaru Mieczysława Szcześniaka ” O niebo lepiej”.
Te kilka godzin minęło mi bardzo szybko. Starałem się przyswajać każdą uwagę. Pierwszy raz miałem okazje pracować tak dokładnie na tekście, skrupulatnie analizując każde słowo.
Nie zwracałem wcześnie uwagi na to, że można źle wypowiedź chociażby jedną literkę i już jest to słyszalne.
Kolejną ciekawą sprawą było analizowanie tekstu pod względem przekazu. Szukanie metafor, tzw. drugiego dna.
Piękne jest to, że każdy tekst można zanalizować i odbierać na różne sposoby.
Reasumując wtorek był kapitalnym otwarciem pracy na warsztatach
w Powsinie.
Środowy poranek należał do bardzo zimnych, lecz słonecznych.
Bardzo lubiłem spacery do miejsca, gdzie jedliśmy śniadania i obiady. Miło było przejść się i słuchać wiatru i wdychać świeże powietrze Parku kultury
w Powsinie. Naprawdę bardzo fajne miejsce.
Środowe zajęcia dotyczyły emisji głosu. Prowadziła je Pani Agnieszka Wilczyńska.
Oczywiście jak zawsze przed pracą indywidualną było grupowe rozśpiewanie.
Po niej każdy z osobna pracował nad utworem, który wybrał na warsztaty.
Bardzo ciekawie pracowało się z Panią Agnieszką. Każdy dźwięk, każdy wyraz był dopracowywany. Każda uwaga była przekazywana naprawdę w ciekawy
i interesujący sposób. Znowu nauczyłem się nowych rzeczy, które na pewno przydadzą mi się w dalszej edukacji muzycznej.
Bardzo duży nacisk kładziony był na przekaz. Tak naprawdę piosenka zaśpiewana od tak, bez emocji, przekazu, tego co siedzi w nas, nie brzmi dobrze.
Właśnie tutaj znowu odczułem, że nie można bać się przekazywania emocji bo to one czynią utwór wyjątkowym.
Po kolejnym dniu pełnym wrażeń i pozytywnych emocji jak co wieczór usiedliśmy do kolacji, która minęła w bardzo wesołej atmosferze.
Najbardziej pracowitym dniem był czwartek. W tym dniu miałem zajęcia zarówno z emisji głosu jak i z interpretacji tekstu.
Najpierw zajęcia wokalne. Kończyłem utwór ” O niebo lepiej „.
Po zakończeniu czwartkowej lekcji cieszyłem się bardzo, że ten utwór w końcu jakoś brzmi. Nauczyłem się, aby nie bać się tego co chce się przekazać. Nauczyłem się również śpiewać tę piosenkę z uśmiechem na twarzy.
Po zakończeniu zajęć wokalnych udałem się na interpretacje tekstu. Tam analizowałem piosenkę Andrzeja Zauchy „Cest la vie „. Jest to piękna piosenka, którą również należy zaśpiewać z niesamowitymi emocjami. Po analizie tekstu stwierdziliśmy, że jest to utwór pełen nostalgii, który właśnie
w taki sposób trzeba zaśpiewać.
Po ukończeniu zajęć udaliśmy się na pożegnalnego grila.
Piątek minął mi na pakowaniu i szykowaniu do podróży powrotnej. Jednak przed wyjazdem zdążyłem się jeszcze nauczyć grać w kości. Było bardzo dużo śmiechu i dobrej zabawy.
Podróż powrotna minęła spokojnie i w miarę szybko.
Warsztaty mogę zaliczyć do naprawdę udanych. Dla mnie każde nowe doświadczenie związane z muzyką i z poznawaniem świata jest bardzo cenne. Zarówno uwagi wokalne, jak i te związane z emocjami i z interpretacją tekstu są bardzo przydatne.
Tak jak już wcześniej wspomniałem atmosfera była wspaniała. Ciekawie było móc wysłuchać interesujących historii, dzielić się tym czego się nauczyło, spędzić czas w miłym towarzystwie.
Według mnie warto brać udział w tego rodzaju warsztatach ponieważ kreują one daną osobę. Tak naprawdę na takich zajęciach poznaje nie tylko nowych ludzi a również siebie. Muzyka daje wiele inspiracji i otwiera ludzi na świat.
Najważniejsze jest to, aby wszystko co robimy wypływało z serca.

Podziękowania dla restauracji
W imieniu wszystkich uczestników warsztatów dziękujemy kucharzowi
i obsłudze za wspaniałe posiłki i troskę o nasze brzuchy. Jesteśmy wdzięczni za trud, który Państwo włożyli w wykarmienie nas.
Dziękuje cała ekipa warsztatów w Powsinie.

Jakub Kręcichwost

W lipcu 2014r. Fundacja „Przyjaciele” była współorganizatorem warsztatów logopedycznych nad polskim morzem , w miejscowości Darłówko. Liczba uczestników 40 osób – dzieci i młodzież z wadami twarzoczaszki oraz ich opiekunowie, logopeda, psycholog.
Głównym organizatorem, podobnie jak w latach ubiegłych, była Fundacja „Rozszczepowi Marzenia”.

W drugim kwartale 2014r nasza organizacja otrzymała propozycję uczestnictwa w Pikniku Rodzinnym Dzielnicy Bemowo.
Poproszono, by Fundacja przygotowała koncert z udziałem podopiecznych. Władze Dzielnicy zaproponowały pomoc finansową dla uczestników.
Koncert odbył się 10 maja na warszawskim Bemowie. Widowisko wg scenariusza Donaty Braniewskiej trwało 40 min. Wystąpiły cztery osoby: Eliana Przybylska, Iwona Zięba, Dariusz Piotrowski i Mariusz Trzeciak.

W dniach 26-30 sierpnia w Parku Kultury w Powsinie odbyły się warsztaty wokalne. Tym razem była to mała grupa osób, które po raz pierwszy przyjechały do nas, by szlifować swój talent.
Nasz krótki pobyt możliwy był dzięki życzliwości i pomocy Fundacji ”Wygrajmy razem” z Dąbrowy Górniczej.
Poniżej, przelane na papier, wrażenia jednej z uczestniczek Eli Kuzio.

Czas Akcji: 26, 30 sierpnia 2013
Miejsce akcji: Powsin
Bohaterowie:
Donata Baraniewska (ciocia Donatinka), cudowne wolontariuszki Arleta i Danuta oraz Łukasz, Marcin, Robert, Karolina, Ela, Edyta, Ola.

Zacznę najlepiej od początku.
26 sierpnia cała nasza grupa zjechała się do malowniczego Powsina na warsztaty wokalne. Pierwszy dzień przebiegł nam w atmosferze integracji, wzajemnego poznania i ogólnego odprężenia. Przy pysznym jedzeniu serwowanym nam przez Arletę i Danutę mijał nam beztrosko czas. Musieliśmy bowiem nabrać sił przed jutrzejszą ciężką pracą.
Każde z nas miało w zanadrzu przygotowane piosenki, które mieliśmy szlifować pod czujnym okiem naszych instruktorek: Jolancie Banak, Agnieszce Wilczyńskiej i Danucie Błażejczyk.
Po wieczornych pogawędkach rozeszliśmy się do domków, gdzie zapadliśmy w głęboki sen.
Trzeba wspomnieć, że Powsin ma to do siebie, że śpi się tam wspaniale, to chyba zasługa świeżego powietrza, budzących nas rano ptaków i tej niepowtarzalnej atmosfery miejsca.

Dzień drugi:
Rano obudziło nas ciepłe słońce. Wszyscy udaliśmy się na śniadanie.
Po rozkoszach podniebienia przyszedł wreszcie czas na upragnioną pracę. Tak, tak nikt nie doznał halucynacji. Wszyscy chcieliśmy, żeby to już się stało.
Pani Jolanta Banak pracowała z nami jako pierwsza.
Cała grupa zebrała się i ćwiczyliśmy ponad dwie godziny: oddechy, artykulację, parskanie i wszystko inne co z twarzą, językiem i oddechem związane.
Nie zapominaliśmy też o przeponie, bo to bardzo ważne dla tego kto chce w przyszłości dobrze śpiewać.
Po dwugodzinnym „maglowaniu” przyszedł czas na mały odpoczynek, a po nim indywidualne zajęcia z panią Jolą.
Podczas tych zajęć dowiadywaliśmy się o swoim seplenieniu, szczękościsku i staraliśmy się nad tym jakoś zapanować.
Dostawaliśmy oczywiście ćwiczenia i cenne wskazówki do domu.
A wieczorem, jak to wieczorem były wspólne śpiewy, żarty i rozmowy.

Dzień trzeci:
W środę przed południem znowu były zajęcia z panią Jolą. Staraliśmy się to co już nam pokazała wczoraj wcielić w życie. Z tego co wiem, szło nam całkiem nieźle. Jednym słowem pojętni z nas ludzie i jak widać skromni.
Gdy już wszyscy skończyli zajęcia, po obiedzie część grupy udała się na „niewidzialną wystawę”. Było cudownie, ale nie mogę za dużo o tym powiedzieć, bo zepsułabym niespodziankę tym co jeszcze nie byli.
Nim jednak to się stało Ela (czyli ja, która to wszystko składam w jakąś całość) i Łukasz oraz nieocenione Danuta, Arleta i Ola robiliśmy szaszłyki na wieczornego grila, ponieważ z wystawy przyjechaliśmy wygłodniali jak oceloty i wilki.
Oprócz śpiewania na warsztatach rozkwitła, jakoś tak zupełnie sama z siebie, gra w kości. Na początku graczy było niewielu, po jakimś jednak czasie przy stole zbierali się wszyscy, żeby oddać się tej jakże pasjonującej grze. Nie nie graliśmy na pieniądze. Gra była jedynie dla satysfakcji.
Niektórzy mogli się też poddać masażowi pleców (moje ręce czyniły te rozkosze – czy było dobrze należy zapytać tych co byli masowani).

Dzień czwarty:
No i nadszedł ten dzień! Zajęcia z Agnieszką Wilczyńską i Danutą Błażejczyk. Trzeba przyznać, że niektórzy z nas lekko drżeli na myśl o tym dniu. To właśnie dzisiaj okaże się czy śpiewamy czysto, czy interpretujemy i dobieramy sobie dobrze piosenki.
Jak się potem okazało, nie jest z nami źle, trochę pracy (ciężkiej, ale nie ma nic za darmo) i będzie dobrze.
Mnie osobiście się podobało, bo dowiedziałam się rzeczy, których przedtem nikt mi nie powiedział, a które na pewno przydadzą mi się podczas śpiewania. Byłam zachwycona szczególnie tym, że pierwszy raz podczas śpiewu nie byłam zmęczona, nie krzyczałam i się nie garbiłam.
Po humorach moich kolegów i koleżanek mogę śmiało wnioskować, że też byli zadowoleni z zajęć i wiele z nich wynieśli.
To dzięki wam drogie Panie Instruktorki, wszystkie trzy jesteście wspaniałe!

Dzień piąty:
To najsmutniejszy ze wszystkich dni, bo czas na rozstanie nieuchronnie nadszedł.
Nie smucimy się jednak zanadto, bo przecież gdzieś, kiedyś, jeszcze na pewno się spotkamy! No i od czego jest Internet i telefony! Nie żyjemy przecież na pustyni!
Ale i tak wyjeżdżać się nie chce…… bo jakoś tak żal……
No i korzystając z okazji, że mogłam napisać troszkę o tym co się tu działo dziękuję:
Cioci Donacie, cudownej osobie dzięki której mogłam przeżyć taki wspaniały tydzień! Za wszystko (ciocia wie za co).
Wolontariuszkom za serce i czas dla naszej wygłodniałej ferajny!
No i wam wymienionym na samym początku bohaterom, że mogłam z wami być i mimo że jestem najmłodsza, czuję się jedną z was!
Paniom instruktorkom dzięki którym wiele się nauczyliśmy, za wiedzę, mądrość i cierpliwość!
Oraz wszystkim tym, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do tego, że warsztaty w Powsinie mogły się odbyć!
Dziękujemy!

program do pit - darmowy

Rozlicz PIT programem on-line

opp1proc

OPPok.indd

Fundacja "Przyjaciele" jest to Otganizacja Pożytku Publicznego i jest uprawniona do otrzymywania 1% podatku.

 1procent

Zapamiętaj nasz KRS: 0000143890

 

Jesteśmy w ngo.pl

logo ngo.pl