Kolejne warsztaty za nami. [21 - 30.08.2011]
Wpisany przez Marek Fabisiak
|
12 września 2011
Kolejne warsztaty za nami. Nasi wykładowcy Danuta Błażejczyk, Elżbieta Chlebek , Agnieszka Wilczyńska , Robert Murakowski oraz bard niepokorny Henryk Hak nie pozwolili nam się nudzić. Dwie nowe koleżanki- Iwona Zięba i Marta Tylkowska, bardzo przypadły nam do serca.
Jak wspominają warsztaty uczestnicy - przeczytajcie!
zobacz zdjęcia z warsztatów
Salon dworku, gdzie mieszkamy rozbrzmiewa muzyką przez cały dzień. Wieczorami siadamy pod drzewami i snujemy długie rozmowy o życiu popijając herbatę, lub… Wedle uznania.
Koncerty. Są zawsze nieodłączną częścią warsztatów. Tym razem dwa.
Najpierw „Klub Garnizonowy” z jego przyjazną sceną i żywo reagującą publicznością. Niewielka trema i niezła zabawa.
Potem kameralny koncert w restauracji „Bohema” . Publiczność w liczbie około 35 osób. Odległość między nami jest tak mała, że emocje wibrujące w powietrzu są niemal namacalne.
Po koncercie pozwalam sobie na pyszną kawę z ekspresu i solidny kawałek tarty cytrynowej. Chyba zasłużyłam…
Tak kończą się kolejne warsztaty. Żal wracać do domu, do codzienności zwykłych spraw. Odjeżdżam jednak bogatsza o nowe doświadczenia i umiejętności. Zamierzam je wykorzystać.
Izabela Fabisiak
Moje uczestnictwo w warsztatach muzycznych organizowanych przez Fundację "Przyjaciele" było dla mnie niezapowiedzianą niespodzianką. Przypadek, zrządzenie losu, sprawiły, że w ostatniej chwili stałam się ich uczestniczką. Moje zdziwienie było tym większe, kiedy dojechałam na miejsce i zobaczyłam, w jakich okolicznościach będziemy się uczyć śpiewać. Nasz pobyt w Bielsku-Białej był zorganizowany w przepięknym, nowo odremontowanym dworze. Dookoła drzewa i świergot ptaszydeł. Poza tym cisza, spokój, niewielu sąsiadów w okolicy - idealne warunki by śpiewać i muzykować do woli. I rzeczywiście, nasze muzyczne wariacje trwały nieustannie - cały dzień był wypełniony zajęciami, warsztatami z emisji głosu, dykcji, technik oddechowych. Profesjonalni instruktorzy godzinami wydobywali z nas najrozmaitsze dźwięki. Muszę przyznać, że chwilami była to bardzo ciężka i wyczerpująca praca. No, może poza wyjątkiem momentu, w którym Agnieszka Wilczyńska uczyła mnie śpiewać na leżąco. Ach, jak było przyjemnie! Tych kilka dni intensywnej pracy opłaciło się. Finalnym efektem naszej współpracy był koncert inaugurujący warsztaty. Mimo kameralnej atmosfery i braku tłumów publiczności - było warto. Myślę, że w mojej pamięci na długo pozostaną godziny spędzone z Henrykiem Hakiem nad piłowaniem mojego głosu. Oj, wymagało to ode mnie chwilami dużego wysiłku, ale dawało też dużo satysfakcji z osiągniętych rezultatów. To, co napisałam powyżej na temat moich wrażeń z warsztatów, może się wydawać jakąś lukrowaną historią. Z mojego subiektywnego punktu widzenia było świetnie. Poleciłabym każdemu uczestnictwo w takim przedsięwzięciu. Jak mówi ludowe przysłowie - "bez pracy nie ma kołaczy". Wysiłek, jaki włożyli w organizację warsztatów członkowie Fundacji, przede wszystkim Donata, zdecydowanie się opłacił. Myślę, że nie tylko ja, ale i inni uczestnicy byli zachwyceni możliwością uczestnictwa w nich. Moje ostatnie słowo to po prostu "dziękuję"!
Marta Tylkowska
Kadra profesjonalna i zróżnicowana. Każdy pedagog miał swój ulubiony temat, w związku z którym przyciskał nas nie raz do granic możliwości.:-)
Ośrodek całkiem przyjemny. Tylko obniżone sufity mniej przyjazne - bałam
się, że zostanie mi odruch podnoszenia rąk do góry przy wstawaniu z
łóżka.:-)
Obsługa urozmaicona - Anielska Marzenka i swawolni Górale.
Najbardziej egzotycznym zestawieniem było przyrządzone własnoręcznie przez tychże Górali wspaniałe, włoskie spaghetti.
Pogoda dopisywała czasem nawet aż za bardzo, w przeciwieństwie do
publiczności niestety. Ale weźmiemy się i za to!
Anna Rossa
"Za każdym razem, gdy mamy wyjechać na warsztaty, nie
mogę doczekać się dnia podróży. Warsztaty Fundacji Przyjaciele
dla mnie , jak z pewnością dla wszystkich uczestników,
wspaniała okazją do pracy nad swoim głosem pod kierunkiem profesjonalistów,
a także możliwością uczenia sie od siebie nawzajem. Warsztaty dają
też wspaniałą okazję spotkania się dobrych znajomych, a także nawiązania
nowych kontaktów - okazję do wspólnych rozmów, wspólnego przebywania
ze sobą, którego na co dzień bardzo brakuje.
Dodam, że osobiście lubię gdy warsztaty odbywają się gdzieś w dalekim
zakątku Polski. Tak na szczęście było i tym razem, ponieważ wspólna pasja muzykowania
zawiodła nas do Bielska - Białej. Piękna okolica, cudowne widoki podczas spacerów.
Zakwaterowanie mieliśmy zapewnione w Domu "Jaworowa".
Miejsce spokojne, z dala od jakiegokolwiek hałasu. Przy okazji chcę pozdrowić
wszystkich pracowników "Jaworowej".
Przyznam szczerze, że lepiej śpiewało mi sie podczas drugiego koncertu
w restauracji "Bohema". Kameralna atmosfera koncertu pozwoliła
mi bardziej skupić się na tym, jak ma wyglądać mój występ.
Warsztaty skończone. Każdy z nas powrócił do swoich codziennych
obowiązków. Jednak wszyscy z wielką chęcią spotkamy się na
kolejnych”
Darek Piotrowski -„Honzik” .