Kliknij i rozlicz PIT za darmo!

program do pit - darmowy

Od dziś będziemy przedstawiać i przybliżać sylwetki naszych przyjaciół także z innej – tej „nie śpiewającej” strony.

Myślę , że zaciekawi Was ich zwykła codzienność. Spróbujemy pokazać gdzie szukają motywacji do swoich działań, co ich cieszy , co daje satysfakcję, co denerwuje, wkurza i smuci.

Kobieta o niespożytej energii, tryskająca humorem, radością, siłą…

Taka na zewnątrz jest AGNIESZKA KRZĄSTEK.

Co kryje się w środku? Zajrzyjmy…

 „Kiedyś  podczas występu usłyszałam  z widowni. …..diablica  nie kobita…….ha  ha  pomyślałam  sobie,  no  tak  co ja mogę….nogi…nogi   nogi  roztańczone nogi…   taki temperament, żywioł  to  cała  ja…

Cóż.  taka  byłam kiedyś naprawdę. Obecnie taka jestem tylko kiedy śpiewam. W ostatnich latach, niestety, z moim zdrowiem  zaczęło  się dziać wiele niedobrego. Zawsze  z poczuciem humoru podchodziłam do życia, nawet  wtedy kiedy   rokowania były bardzo złe,  bo  przecież  udar, operacja serca – tylko trzy takie na świecie przeprowadzono. Operacji podjęli się lekarze ze Stanów Zjednoczonych , a nasi kardiolodzy zdobywali kolejne doświadczenia. Hasło  było jedno „RATOWAĆ”! Niczego   nie byłam  świadoma, w sumie szczerze byłam  zmęczona i   nie umiałam sobie poradzić sama ze sobą.  W szpitalu   jak królik doświadczalny, poddawałam się  wszystkiemu  co  mi proponowali , pamiętam słowa lekarza  : „Pani to  się  chyba w czepku urodziła?….oczywiście  i to  jeszcze  na Boże  Narodzenie  Panie doktorze” dopowiedziałam.

Do dziś słyszę  słowa innego lekarza:   „Pani Agnieszko:  nie  będziemy  się czarować  ratowaliśmy Panią . Widziałam, że lekarz prowadzący   do końca  nie wiedział  jak  mi powiedzieć  o stanie mojego zdrowia. W końcu usłyszałam, że wszystko może się zdarzyć…dopóki chodzę to żyję, ale jak upadnę, to nie ma ratunku, już nie wstanę . Druga lepsza opcja może zdarzyć się we śnie…

Dostałam wskazówki, żeby się   bardzo oszczędzać……pomyślałam wtedy  jak  mam  zrezygnować  z  pasji  którą kocham nad życie, o scenie, śpiewaniu…Muzyka zawsze była na pierwszym miejscu. To ona trzyma mnie przy życiu i daje siłę do walki, choć nie ukrywam mam jej coraz mniej. Jednak jeszcze chodzę, nie upadam i codziennie się budzę…

A jaki był ten kończący się 2018 rok? hm….  różny…ale   nie  można ciągle narzekać. Był rokiem  który  dał  mi, po raz kolejny  odczuć  że,  jestem potrzebna, że  scena  to   jest to co  kocham i  bez  względu  na to  jak potoczy się dalej życie  będę  śpiewać.  Dowodem jest zaproszenie   na  warsztaty muzyczne Fundacji Przyjaciele  i   spotkanie się  z  ludźmi ,  których  łączy ta sama pasja, a życie wcale ich nie oszczędza.

Jestem wdzięczna tym wszystkim , których spotkałam na swojej drodze. To dla mnie ważne,  bo wciąż  mogę się od  nich uczyć . 

Przy okazji kolejnych wizyt u kolejnych lekarzy którzy nic już nie mogą mi zaproponować, bo moja wątroba to masakra, słyszę kolejne straszne diagnozy i wyroki i choć  czasem  nie mam siły  wstać, a w sklepach i w aptekach coraz drożej…  to   i  tak  będę  śpiewać…  bo jak nie ja to kto?    

Nie lubię  pisać o sobie, ale  śpiewać  kocham i   nie ma  co  się  użalać nad sobą, bo każdy ma swoją świeczkę, która kiedyś musi się wypalić”…

program do pit - darmowy
Rozlicz PIT programem on-line

opp1proc

OPPok.indd

Fundacja "Przyjaciele" jest to Otganizacja Pożytku Publicznego i jest uprawniona do otrzymywania 1% podatku.

 1procent

Zapamiętaj nasz KRS: 0000143890

 

Jesteśmy w ngo.pl

logo ngo.pl